czwartek, 3 listopada 2016

Zadanie czy wyzwanie?

No właśnie. Oto jest pytanie, zadanie czy wyzwanie? Może to ...  to samo, a jednak brzmi inaczej.
Gdy zadajemy uczniom zadanie do wykonania, kojarzy się ono z pracą i obowiązkiem, czymś narzuconym, czymś, co po prostu trzeba wykonać. Nie ważne po co, ale trzeba.  Często górę bierze wtedy motywacja zewnętrzna, bo trzeba zrobić i już.
A wyzwanie? Wyzwanie brzmi inaczej. Gdy stawiamy wyzwanie, określamy cel, stwarzamy sytuację, w której uczeń ma poczucie sprawstwa, "Oddajemy" sprawę w ręce uczniów, czynimy go odpowiedzialnym i kształtowana będzie raczej motywacja wewnętrzna.
Taki sposób pracy w klasie sprawdza się, gdy mamy dużo spraw do przepracowania, a mało czasu na ich realizację. Często zdarza się, że plan oddziału zakłada tylko dwie jednostki lekcyjne w ciągu dnia, a to niewiele czasu na realizację zaplanowanej tematyki. Gdy dodamy do tego przygotowanie do sprawdzianu, utrwalenie materiału, ćwiczenia ortograficzne oraz inne ważne edukacyjnie sprawy, czas niezwykle nam się skurczy.

Efektywności takich działań sprzyja praca w grupie. Tworząc kilkuosobowe grupy, uczniowie chętnie współpracują i czują się odpowiedzialni za wykonanie zadania. Wszyscy są zaangażowani. Dyskutują, pomagają sobie wzajemnie. 
Wbrew pozorom taka praca nie generuje hałasu (u trzecioklasistów), bo uczniowie rozmawiają, siedząc blisko siebie. Z każdą minutą coraz bliżej.... 

 W tym samym czasie każda grupa może wykonywać inne zadanie. 
Nie marnujemy więc czasu na to, aby każdy mógł podejść do tablicy zagrać...
lub wykonać obliczenie...

Uczniowie uczą się od siebie, uczą siebie nawzajem. 

skoncentrowani. Mają czas na realizację własnych pomysłów. 
Takie wyzwanie ich nie męczą. Są w ruchu, zmieniają swoje miejsca i pozycje.


Oczywiście są też "minusy". Nietknięte karty pracy z matematyki. Wydłużony czas realizacji zaplanowanych wyzwań, gdy wymaga tego sytuacja.  Nam zabrakło czasu i jutro będziemy kontynuować, choć zaplanowane były inne sprawy. 
Na takich zajęciach nauczyciel jest obserwatorem. Pomocnikiem uczniów. Fotografem. Wcześniej jednak nauczyciel musi solidnie się przygotować i zaaranżować przyjazne środowisko do wyzwań edukacyjnych. Mnie zajęło to sporo czasu. Ale warto.

4 komentarze:

  1. Takie zajęcia lubię. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie to wygląda! Gratulacje udanej lekcji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Patrzę i uczę się :) Moi drugoklasiści może też do tego dorosną :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzieciaki traktują zadania jak obowiązek, coś czego nie chcą, a muszą zrobić. Wyzwanie jest natomiast dla nich podpuchą, chcą pokazać, że są w stanie to zrobić.

    Bardzo ciekawy sposób na lekcję. Gratuluję sukcesu i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń